Showing posts with label rower. Show all posts
Showing posts with label rower. Show all posts

Tuesday, December 6, 2011

Wesołych Mikołajek!

Uwielbiam 6 grudnia, bo to taka przyjemna przygrywka przed świętami. Zwykle mam już wtedy upieczone pierniki, które... wprawdzie mają marną szansę, by dotrwać do Bożego Narodzenia, ale za to przez jakiś czas cieszą oko, że o żołądku nie wspomnę. Wiadomo, rowerzysta spala, więc rowerzysta jeść musi. I to dobrze jeść! Zatem wszystkim rowerzystom - i tym, co już odstawili rowery, i tym, którzy nadal walczą - życzę radosnego dnia. Niech Wam Mikołaj nawkłada od butów!


Monday, May 31, 2010

Kauczuk w służbie rowerzysty

Sezon rowerowy rozpoczęłam w tym roku późno i od razu od 2 pękniętych dętek. Panowie z serwisu rowerowego mieli dużo uciechy, bo w zeszłym roku z podobnym problemem (jeszcze ze starym rowerem) pojawiałam się u nich przynajmniej raz na 2 tygodnie. "Co pani wyprawia na tym rowerze?" Odparłam skromnie, że nic, że ja spokojny rowerzysta jestem i czasem tylko trochę za dużo do sakw napcham. A sakwy te - niech je szlag - są bardzo pojemne. 

Last time I had a problem with a inner tube. Probably the reason were too heavy bike-bags. Unfortunetly sometimes I have to carry the books, laptop etc. My bike-mechanic suggested that I should change the tyre. Now I've Schwalbe Marathon Plus and... so far so good.


Pan z serwisu kiwał głową, gdy opowiadałam mu, że zwykle to "na pusto" jeżdżę, ale w piątek to i trochę książek, laptop i małe zakupy. A, i te ciuchy na zmianę, co je przez cały tydzień gromadziłam w pracy. "Tu tylko Schwalbe pomoże, a jak Pani dętkę przy tej oponie przebije to powiesimy Pani zdjęcie w warsztacie". Na razie nie wisi ;)

W sumie to dopiero teraz przyjrzałam się, co to za opona - oto Schwalbe Marathon Plus


W pewnym sklepie rowerowym reklamują ją tak: "Całkowicie rozluźniony przejedziesz poprzez stłuczone szkło" (sic!). Po tłuczonym szkle nie jeżdżę. Na rowerze staram się też przesadnie nie rozluźniać, ale dobrze jest wiedzieć, że się ma Smart Guard (to niebieskie na przekroju), a "elastyczny kauczuk efektywnie odpiera wdzierające się obce ciała". Dodam tylko, że opór toczenia dość wyraźnie się zwiększył, ale trudno. Wolę jechać, nawet z niejakim oporem, niż spacerować z pękniętą dętką.  

Friday, September 25, 2009

Urodziny | A birthday

Jedna z najlepszych urodzinowych niespodzianek :) Dzięki! | One of the most wonderful birthday's suprises :)

Friday, September 4, 2009

Lody na rowerze

Wracam do tematu rowerów w reklamie ulicznej. Na ul. Dąbrowskiego w Poznaniu można zobaczyć... loda na rowerze :D

Saturday, August 29, 2009

Stary Marych i rower

Chciałam dzisiaj sfotografować kilku stylowych rowerzystów. Niestety, gdzieś się pochowali. Pojechałam więc przywitać się ze Starym Marychem. Ten, choć ma rower, nigdzie się nie rusza i jest nader wdzięcznym obiektem do pstrykania zdjęć. O, widzicie? Stoi sobie spokojnie na rogu ul. Półwiejskiej i Placu Wiosny Ludów. Stary Marych - widok z daleka Starego Marycha, któremu poznaniacy wystawili pomnik w 2001 r., do życia powołał Juliusz Kubel. Pan Juliusz napisał cykl felietonów zatytułowanych "Blubry Starego Marycha". Marych z Łazarza snuł zabawne opowiastki w pięknej poznańskiej gwarze m.in. na radiowej antenie. Swojego głosu użyczał mu Marian Pogasz - pomnikowy Stary Marych ma jego rysy. Archiwalnych nagrań można posłuchać internecie. Polecam - być może dzięki nim łatwiej się z nami dogadacie ;) Pomnik Starego Marycha - widok z lewej strony Pomnik wrósł w krajobraz Poznania i stał się ciekawostką turystyczną. Mało kto przechodzi koło niego obojętnie. Stary Marych i turyści Widzicie, jak wytarta jest kierownica? Podobno jej chwycenie przynosi szczęście. Świeci się też bagażnik. Bardziej pomysłowi turyści siadają na nim i robią sobie zdjęcia. Pomnik Starego Marycha - widok z prawej strony Moją uwagę przyciągnęło dynamo. Fragmen pomniku Starego Marycha - dynamo Od pewnego czasu za pomnikiem jest mały parking rowerowy. Jeden z rowerów jest uliczną reklamą. Jeśli pójdziecie tam, gdzie wskazuje strzałka, być może znajdziecie lokal, w którym podadzą pyry z gzikiem. Za pomnikiem - parking rowerowy Ps. Słownik gwary miejskiej Poznania

Tuesday, August 25, 2009

Co z tymi sakwami?

Po 10 dniach z dala od telewizora, internetu i... roweru - wróciłam. Od razu sprawdziłam, czy żaden zły człowiek nie buchnął mi moich 2 kółek z piwnicy. Nie buchnął, uf. Sycąc internetowy głód, krążę więc po sklepach internetowych i forach, żeby rozwiązać coraz bardziej palący problem sakw. Jakiś czas temu podkpiwałam sobie z tej kwestii, ale dzisiaj dziura jest już tak duża, że omal nie zgubiłam siatki z pyrami. Mniejsza. Wśród mniej i bardziej udanych rozwiązań na Joe Monster znalazłam i takie, które zmiotło mnie z krzesła. Cała seria zdjęć tutaj. Ktoś wie, po ile teraz stoją górnopłuki? | After 10 days without TV, The Internet and... my bike I'm back. I've just checked out - my bike still is in the basemant, uf. So, now I'm looking for a new bike-bag. Hm, maybe something lik this?

Thursday, August 13, 2009

Wakacyjna piosnka o pedałowaniu

Za 40 minut zacznie się mój urlop, więc "keep pedalling" ;) Dobre klimaty z Melbourne. | 40 minutes left to my vacation, so keep pedalling! For good mood: bike hip-hop from Melbourne.

Tuesday, August 11, 2009

Party time!

Disco rower też mi przypomina, że już za 3 dni urlop! This disco bike reminds me that only 3 days left to my vacation!